Renesans fotografii analogowej?

Czy analogowe aparaty fotograficzne znów są poszukiwane?

 

 Uważam, że zaczyna mieć miejsce jak napisałem w tytule „renesans fotografii analogowej”. Od jakiegoś czasu zauważam wzrost popytu na aparaty fotograficzne analogowe. Kiedyś zrobiłem mały eksperyment, posiadałem dwa aparaty smiena, chciałem wymienić jeden z nich na filtr szary. Wystawiłem Smienę na sprzedaż, kwota nie była duża, ale aparat był sprawny, kwota muszę to też zaznaczyć była sporo wyższa od oferowanych aparatów tej samej marki, lecz mających jakieś drobne czy poważniejsze wady. Zgadnijcie jak długo widniał aparat o ofercie? Przypuszczam, że niewiele osób odgadnie. Było to 2 godziny 8 minut od momentu wystawienia.

Zastanawiałem się jakie mogą być powody powrotu niektórych osób do fotografii analogowej, której spowolnienie zaobserwowałem około roku 2000. Sam już w roku 1997 używałem aparat cyfrowy, był to Sony mavica, chyba z rozdzielczością 0,9 MP.

 

W roku 2002 uczestniczyłem w pewnym szkoleniu z fotografii analogowej, miało to miejsce w Rothenburgu w Niemczech, porównywaliśmy i obliczaliśmy wówczas możliwości nowych na tamte czasy aparatów cyfrowych i możliwości kliszy w odniesieniu do osiągnięcia rozdzielczości obrazu. Z naszych wyliczeń wynikało, że z negatywu utrwalonego na kliszy małoobrazkowej jesteśmy w stanie uzyskać powiększenie dobrej jakości, które odpowiadałoby powiększeniu z aparatu wyposażonego w matrycę 36 MP. Na owe czasy jeszcze takie urządzenie nie było osiągalne.

Przypuszczam, że dla zaawansowanych fotografów fotografia analogowa stanowi powrót do znanego uczucia oczekiwania i ciekawości jaki efekt będzie po wywołaniu magicznych 36 klatek, jeśli chodzi o aparat małoobrazkowy. W przeciwieństwie do użytkowania aparatu cyfrowego, gdzie możemy utrwalić kilkaset razy więcej obrazów, fotografować bez opamiętania i ewentualnie wybrać kilka udanych kadrów. Zaawansowani fotograficy przed wciśnięciem migawki, również używając aparatu cyfrowego starają się przemyśleć swój kadr.

 

 Dla młodzieży to w pewnym sensie wyróżnienie, pewna moda, spacer z aparatem retro, podkreślenie pewnego poziomu wiedzy fotograficznej.

 

 

Jestem zdania, że warsztaty czy kursy fotografii powinny zaczynać się od fotografii analogowej, jeśli ktoś posiądzie tą wiedzę może czuć się bardziej komfortowo w swoim zawodzie. Przypuszczam, że wielu fotografów poprze mój pogląd. Ponadto zdjęcia analogowe w mojej opinii wymagają większego skupienia, manualne ustawienie urządzenia, ostrości na podmiocie zdjęcia, pełne skupienie na kompozycji kadru podwyższają znacznie jego walory artystyczne. Musi nastąpić pełna koncentracja przed naciśnięciem migawki. Większość korekty następuje jeszcze przed wciśnięciem spustu. Fotograf musi być skupiony w odniesieniu do kompozycji kadru aby maksymalnie wykorzystać posiadane 36 klatek w przypadku aparatów małoobrazkowych.

Z drugiej strony dlaczego nie używać nowych cyfrowych technologii aby ułatwić pracę? Koszty wykonania odbitki analogowej są zdecydowanie wyższe niż cyfrowej.

Moim zdaniem fotografia analogowa przetrwa jeszcze pokolenia, jest to rodzaj sztuki, rzemiosła. Przecież kiedyś nie było fotografii, elementy krajobrazu, portretu, martwą naturę i wiele innych utrwalali malarze za pomocą pędzla, czy malarstwo zostało wyparte?

Co jeszcze w analogowej fotografii jest dla mnie osobiście istotne i przypuszczam, że nie tylko dla mnie, mianowicie odcienie szarości, których możemy uzyskać znacznie więcej niż w fotografii cyfrowej. Sztuką jest aby odbiorca zinterpretował barwy zastąpione właśnie przez szarość w różnych tonacjach. Fotografia analogowa jest czymś indywidualnym, jest sztuką.

Dla mnie i dla wielu fotografia analogowa stanowiła pewną podstawę, fundament zanim zacząłem używać również systemów cyfrowych, jest czymś na czym zwyczajnie bazowałem, zacząłem interpretować światło i uczyć się sterowania jego odpowiednią dawką.

Oczywiście, że fotografia analogowa nie zostanie wyparta, wielu malarzy również fotografuje. Istnieją kursy, szkolenia, warsztaty malarstwa, odzwierciedleniem tego w fotografii są kursy i warsztaty ze ZPAF.

Czy jesteście zadnia, że fotografia analogowa zostanie całkowicie wyparta przez cyfrową, czy może faktycznie rozpoczął się jak to określiłem „renesans fotografii analogowej”?