Grzechy fotografów dzikich zwierząt

„Biegnijmy za tym jeleniem” – zaproponował Olaf wyperfumowany od stóp do głów STR8 przedzierając się w pomarańczowej koszulce przez stertę suchych, strzelających pod stopami gałęzi. W ślad za nim przez las pognała cała ekipa. Brzmi niedorzecznie? To jest jeszcze pikuś!

Powyższa sytuacja wynika z braku znajomości behawioru zwierząt oraz kompletnego nieprzygotowania. Hipotetycznej grupce wyraźnie brakowało doświadczenia w terenie oraz wszelkich pohamowań. Takie osoby na pewno można pouczyć, można też udzielić im rad na przyszłość – sądzę, że nie mają złych zamiarów.

Co jeśli powiem wam, że istnieją tacy, którzy zachowania zwierząt i bagaż doświadczeń mają w małym palcu, a nadal nic ich nie powstrzyma? To najgorsza mieszanka.


Poznajcie najgorsze grzechy fotografów oraz fascynatów przyrody...

OSTRZEŻENIE

Na początek zaznaczam, że sytuacje dotyczą marginalnej grupy osób. Niektóre przypadki widziałam na własne oczy, inne zasłyszałam, o innych dowiedziałam się z Internetu. Proszę was, pamiętajmy o tym, że w każdej społeczności trafiają się takie czarne owce i nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. Dla przykładu wystarczy jeden jeżdżący w niedozwolonych miejscach quadowiec, który niszczy las – by oczernić całe grono osób biorących udział w zorganizowanych, legalnych rajdach przeprawowych samochodów terenowych, off-roadzie turystycznym, czy nawet osoby dojeżdżające do jakiegoś miejsca z powodu choroby. Łatwo nam oceniać. Chciałabym w tym artykule po prostu przestrzec was przed własnymi pomysłami, które bardziej zaszkodzą przyrodzie i waszym fotografiom (tak!) niż pomogą.

PŁOSZENIE

Zacznijmy od tego, że wystraszone zwierzę może na zdjęciu nie wyglądać atrakcyjnie – ma mocno przygładzoną sierść lub pióra, oczy nerwowo wycelowane w obiektyw. Zadbajcie o to, aby nie odkryło waszej obecności, nawet gdy zdobędziecie już wszystkie wymarzone kadry.

 

 

Spłoszony koziołek / zdjęcie poglądowe 

Również fotografując przy użyciu drona powinniśmy zachować rozwagę i stanowczo unikać zbliżania się do zwierząt. Chyba każdy z was kojarzy film z niedźwiedzicą i małym niedźwiadkiem kilkakrotnie zsuwającym się po ośnieżonym zboczu? Samica próbując odgonić drona wykonała gwałtowny ruch, w wyniku którego jej młode omal nie spadło w przepaść. Ponadto naukowcy z Ameryki przeprowadzili badania, w których udowodnili, że niedźwiedzie odczuwają znaczny stres, kiedy w ich pobliżu pojawi się bezzałogowy statek powietrzny. Niewykluczone, że z czasem większość zwierząt przyzwyczai się do dronów, ale to proces wymagający lat, a także bezwzględnego zakazu wykorzystywania dronów jako pomoc przy sprawdzaniu terenu na polowaniach...

kadr z nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=DjYH7D3sWFg

„Fallen Bear Cub Climbs Back to Mama„ by ViralHog

DOKARMIANIE
Nie tak dawno głośno było na temat nęcisk przygotowanych dla dużych ssaków drapieżnych w Polsce. W tej sprawie szybko zainterweniował Związek Polskich Fotografów przyrody zakazując takich praktyk. Swoją decyzję oparł o opinie naukowców, którzy uważają iż dokarmiając wilki, rysie lub niedźwiedzie oswajamy je z zapachem ludzi i zwierząt gospodarskich, co może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji w przyszłości.

Dokarmiając dzikie drapieżniki narażamy na niebezpieczeństwo zarówno innych ludzi, 

jak i same zwierzęta / zdjęcie poglądowe

Sporną kwestią nadal pozostaje dokarmianie ptaków w czasie bezśnieżnych zim oraz w pozostałych porach roku.  No dobra, może nie zaliczyłabym tego do "najgorszych grzechów", ale ostatnio coraz częściej dyskutuje się na temat: "dokarmiać, czy nie?" Z jednej strony ptaki przy karmnikach mogą zarazić się od siebie chorobami, z drugiej: w Anglii, gdzie dokarmianie ptaków przez cały rok jest standardem, zauważono zwiększone wyjadanie owadów właśnie w ogrodach, w których znajdował się karmnik. Obecnie nadal trwają badania na ten temat.

Dokarmiajmy ptaki podczas śnieżnych i mroźnych zim, sadźmy rośliny, których nasiona lub owoce stanowią dla nich doskonałą bazę pokarmową, wystawiajmy poidła, dbajmy o higienę karmników / zdjęcie poglądowe

Jakiś kompromis? Owszem. Są takie miejsca, w których możemy bez przeszkód komercyjnie fotografować zwabione zwierzęta działając równocześnie na ich korzyść. Do jednego z nich należą czatownie na sępy w Hiszpanii. Wprowadzenie nakazu utylizacji martwych zwierząt hodowlanych doprowadziło do znacznego zubożenia bazy pokarmowej sępów. Postanowiono dokarmiać je zostawiając padlinę przy specjalnie przygotowanych obserwatoriach. Wciąż trwają badania i obserwacje mające na celu zbadanie wpływu oraz poprawę funkcjonowania takich sępich stołówek. 

Naukowcy w dalszym ciągu próbują ustalić plusy oraz minusy dokarmiania hiszpańskich sępów /  http://www.masdebunyol.com/en/special-nature-photography/ Zdjęcie: Pedro Armestre / AFP / Getty Images 

ŻYWA PRZYNĘTA
Żywa przynęta to właściwie kolejna forma wabienia zwierząt, od której na samą myśl niejednej osobie włos się jeży. Od kur i gołębi przywiązanych na sznurku za nogę na środku pola, po wyrzucane na wędkach hodowlane myszy. Tak, nadal mówimy tu o żywych zwierzętach. Po co? Nietrudno się domyślić. Wykonanie dynamicznego zdjęcia sowy czy jastrzębia najłatwiej uzyskać właśnie za pomocą takich sposobów. Jak odróżnić taki „oszukany kadr” (za oszukane uznaję wszystkie przyrodnicze aranżacje, do których wykonania nie przyznaje się autor) od naturalnej sytuacji? Nie trzeba być specjalistą. Wystarczy czasem się nieco dokładniej przyjrzeć: widziałam już fotografię kury na środku pola, która upada na dziób jeszcze zanim dopadnie ją drapieżca lub sowę, która trzymała w szponach myszkę laboratoryjną. Niestety, rozpoznanie, że fotograf użył żywej przynęty nie zawsze jest tak oczywiste. 

Podobnie wabi się zimorodki umieszczając rybki w akwarium ustawionym gdzieś nieopodal rzeki. Uzyskuje się wtedy dynamiczne zdjęcia tych barwnych ptaków pod lub tuż nad powierzchnią wody. Jeśli już nie myślimy o rybach, pomyślmy o zimorodku - źle skonstruowane, zbyt płytkie akwarium może skończyć się kalectwem ptaka!

Fotografie sów niekiedy powstają "na myszkę" / zdjęcie poglądowe

WABIENIE DŹWIĘKAMI 
Wabienie dźwiękiem może wpłynąć na zachowania godowe zwierząt i doprowadzić do opuszczenia przez samca swojego terytorium, jeśli uzna, że rywal, którego głos odtwarzamy z nagrania, jest znacznie silniejszy. Niektórzy (np. naukowcy) dopuszczają uzasadnione wabienie zwierząt w celu stwierdzenia ich obecności (często praktykowane przy sowach, których nocny tryb życia utrudnia ich wyszukiwanie po zmroku). Umiejętne wabienie dźwiękowe nie zawsze szkodzi, ale żeby tak było fotograf powinien posiadać dużą wiedzę na ten temat.

FOTOGRAFOWANIE PRZY GNIAZDACH
Fotografowanie ptaków w okresie lęgów stwarza ryzyko zakłócenia toków, może skutkować zaprzestaniem budowy gniazda, a co gorsza doprowadzić do porzucenia jaj lub piskląt. Jeśli zależy nam na obserwowaniu procesu odchowu młodych możemy pomyśleć o kamerze ze stałym zasilaniem, którą umieścimy w odpowiednim miejscu zanim jeszcze ptaki przystąpią do okresu lęgowego. Oczywiście, możemy również obserwować gniazda z bezpiecznej odległości wykonując przy okazji zdjęcia dokumentacyjne. Bezpieczna odległość to... No właśnie tutaj fotograf także powinien posiadać odpowiednią wiedzę lub zaczerpnąć opinii fachowca – każdy gatunek zachowuje się inaczej oraz podlega innych formom ochrony.

Powinniśmy unikać zaglądania do cudzych jajek! / zdjęcie poglądowe

PRZECIĄGAJĄCA SIĘ SESJA PODCZAS BADAŃ NAUKOWYCH
Również najwięksi miłośnicy zwierząt mają na swoim koncie mniejsze lub większe grzechy. Niektórzy potrafią przyznać się do błędu, inni nawet nie są ich świadomi. Podczas badań terenowych często chwyta się ptaki w celu ich zaobrączkowania. Pochwycony ptak powinien zostać najszybciej (jak to możliwe) zaobrączkowany, a następnie wypuszczony. Oczywiście można wykonać mu fotografię, ale w momencie kiedy robi to osoba za osobą, a każda kolejna zaczyna sobie życzyć inne tło... no to mamy problem. Regulaminy akcji obrączkarskich zabraniają takich praktyk, ale... czasem gromadzi się nad ptakiem niemały tłum, czasem też małe ciałko ptaka znajduje się zbyt blisko ludzkiej twarzy. Uśmiechamy się – „jaki ładny!” Ptaki mają zupełnie inną mowę ciała niż ludzie, więc nie jest łatwo zauważyć ich stres – ale czy tak trudno domyślić się, że właśnie go odczuwają? Właściwie każdy ptak ma swojego naturalnego wroga. Co może zatem czuć, kiedy nieustannie przekładamy go z rąk do rąk i wyszczerzamy zęby? „Ale jestem zajefajny!” - tak, „na pewno” sobie to pomyśli. 

Zdjęcia podczas obrączkowania ptaków nie są zakazane, ale powinny być ograniczane do minimum, a ich cel dobrze uzasadniony / zdjęcie poglądowe

MROŻENIE

Kiedy nastanie mroźny poranek owady są praktycznie nieruchliwe, więc bardzo łatwo możemy je sfotografować. Nie wszyscy jednak lubią wstawać tak wcześnie rano. Część fotografów schwyta owada, schłodzi go i wykona sesję. Potem owad wraca na wolność. Inni zamrożą go na śmierć i także wykonają sesję. Tutaj, co do etycznych aspektów takiego postępowania zdania są mocno podzielone.
 

W zasadzie może i mogłabym opisać powyższe sytuacje bardziej szczegółowo, ale to nie o to chodzi. Chciałabym abyście pamiętali, że fotografowane przez was zwierzę to taki celebryta, który niekoniecznie życzy sobie waszej ingerencji w jego prywatne życie. To wy jesteście gośćmi w jego środowisku naturalnym. 

Do zobaczenia w krzakach!

Katarzyna Grudzień